Maseli w pałacu

Miał być jazz z balkonu, a był na salonach… Wnętrze moim zdaniem niezbyt sprzyja takiemu graniu, co wyraźnie odczułem jakiś czas temu, ale ma tez swoją wielką zaletę: nie wymaga specjalnego nagłośnienia. Bernard Maseli, Krzysztof Ścierański i Marcin Jahr zabrzmieli świetnie bez „przodów” i byłbym całkiem szczęśliwy, gdyby równie wspaniale wyglądali…

Nie mam tu zamiaru podejmować dyskusji o męskiej urodzie – myślę jedynie o oświetleniu. No bo jeśli już wpompowało się setki tysięcy złotych w pałac stojący gdzieś w kartoflisku, w otaczający go park i nonsensowne kosze na śmieci stojące przy każdej parkowej ławeczce, to może warto dołożyć jakieś tysiąc złotych i dokupić dwa sceniczne reflektory żarowe? Jeśli nie ma komu tego obsłużyć i ustawić, to następnym razem przyjadę godzinę wcześniej i ogarnę. Fachowcem wprawdzie nie jestem, ale coś tam kumam…