Epsilon

Néstor Romeral Andrés kilka razy już mnie zachwycił, więc Epsilon miało wysoko postawioną poprzeczkę. Dało radę? Ciężko wyczuć…

Ujmująca jest prostota reguł: gra zaczyna się na pustej planszy heksagonalnej o boku 6 lub większej, gracze na zmianę dostawiają na nią po dwa piony (swój i rywala) dążąc do utworzenia prostej i nieprzerwanej linii z pięciu swoich pionów. Piony nie zmieniają pozycji, nie ma bicia, nie można tworzyć pięciopionowej linii w kolorze rywala. Brak możliwości ruchu oznacza przegraną.

Konieczność dostawiania pionów w kolorze rywala i unikanie ułatwiania mu życia to z pewnością wyzwanie dla szarych komórek, ale ta gra nie jest w żaden sposób nowatorska, jak choćby Taiji czy Coffee tego samego autora, ale oczywiście warto pyknąć parę kolejek… To kolejny argument za tym, żeby zorganizować sobie przyzwoitej jakości planszę heksagonalną.