Zasiew

Byłem już naprawdę blisko Gaju, kiedy usłyszałem teatralny i złowrogi szept jakiejś pani z balkonu: Na skwerze pejsaci się zbierają…! Zaniepokojony małżonek wyruszył na zwiady, ale… byli tylko cykliści.

„Gajowa” zachęcała na facebooku:

Dostaliśmy ponad 700 żonkili do wysadzenia, mamy tysiąc nasion chabrów od ekorolników z Mazur, gipsówki, pięciorniki od przyjaciół z Parku Rzeźby na Bródnie, z dalekiego Wołowca pędy od Moniki Sznajderman i Andrzeja Stasiuka, rośliny Julii Fiedorczuk, rozsady ostróżek Olgi Wróbel, skrawek ogrodu Prababci Patrycji Dołowy, garść cebul od Basi Klickiej…, pajęcznicę liliowatą od wiolonczelistów z Berlina i inne właśnie takie dary od ludzi… Więc przyjdź do nas pobrudzić się, sadząc to wszystko i siejąc w Gaju!

Będziemy pracować razem z grupą Śniadanie Mistrzów czyli tymi, którzy od lat spotykają się – by być i jeść wspólnie śniadania (bo w Wołominie są tacy niezwykli). Teraz, dzięki nim, będzie to śniadanie w Gaju. Chodź do nas z żonkilami, albo po prostu do nas przyjdź, spotkajmy się. Każdy człowiek, jak i każda roślina jest mile w Gaju widziana.

No to przyszli. Na wiosnę Gaj Pamięci Wołomińskich Żydów będzie wyglądał zupełnie inaczej!