Tańcowała igła z nitką

Znów jestem mobilny! Pierwsza „warsztatowa” wizyta w tym roku nie była łatwa – w pracowni Kasi, która jednoosobowo prowadzi firmę „Kalika” miejsca jest w sam raz na nią, ale już goście muszą sobie jakoś radzić sami. Starałem się.

Ciuszki wdzięczne bardzo i… żądam parytetów! W ofercie nie ma nic dla chłopów, tak być nie może! Domagam się przynajmniej kamizelek. Pomarańczowych oczywiście 😉