macro

Z braku robaków…

Nie pora już na owadzie macro – ciemno, zimno i mokro. Gnijące liście i kilka ledów muszą wystarczyć.

Przetarcie

Z nudów to takie głupoty do głowy przychodzą, że trochę wstyd się przyznać…

Biedra

Ponoć w Szwajcarii dzieci przynoszą nie bociany, ale właśnie biedronki. Muszą tam mieć dorodne okazy…

Namiętny

…no bo jak taki pająk siedzi na mięcie, to jaki on jest? Namiętny!

Syromastus rhombeus

…czyli po prostu „straszyk łąkowy”. Pocieszny gość, choć pluskwiak – i to w dodatku z rodziny wtykowatych. Nazewnictwo owadów jest zabawne!

Dzieło przypadku

Pulsujące światła, manualny obiektyw, papierowa głębia ostrości, brak statywu… Nie ma się co oszukiwać – nie jestem autorem tych zdjęć. To przypadek.

Rześko

Na razie to inspirujące, ale po kilku dniach wszystko się zmieni…

Tytaniczna czy benedyktyńska?

Kolczuga z tytanu, więc praca niby „tytaniczna”, ale dłubanina ręczna i mozolna, więc „benedyktyńska”… Nie wiem też, do kogo Woytek przeznaczył tę linię biżuterii – czyżby dla miłośniczek śreniowiecza? Miał litość, bo tytan to metal...