rock

Same witaminy

Nawet nie wiedziałem, jak bardzo potrzebuję takiego wieczoru: najpierw kaszanka z malinami (!) w Małej Hucie i teoria, czyli pogaduszki o lokalnej scenie muzycznej z bratem, a potem… yyyy… syrop ze śliwek i praktyka, czyli...

Światła, kamera… Asspirine!

Pracowity wieczór za nami. Za nimi właściwie, bo ja się zmyłem przed końcem zdjęć… Pozostaje mi czekanie na efekt pracy Dawida – clip się montuje. Sponsorem teledysku jest literka „P” – jak „postprodukcja”.

Po długiej przerwie

Już za parę dni Asspirine zagra koncercik „u siebie”, choć… jako gość. Imprezę w Rybie organizuje M.O.R.O.N. – ich nie widziałem na żywo od wieków! Póki co – trzeba powtórzyć materiał!